2020 Pandemiczna Pomarańcza – Winnica Miłosz

2020 Pandemiczna Pomarańcza Winnica Miłosz

Tak się akurat złożyło, że zarówno Hania (@ksiezniczkanabeczcewina), Janek (@winopijca), jak i również ja mieliśmy w swoich zapasach Pandemiczną Pomarańczę 2020 od Winnicy Miłosz, która pojawiła się tym razem w ilości jedynie 300 butelek. Poza etykietami dopasowanymi do aktualnych wydarzeń w Polsce (Strajk Kobiet 2020 ⚡), na kontretykiecie możemy dostrzec dobrze nam znany zielony listek, ponieważ Winnica Miłosz ukończyła certyfikację właśnie w biegu tego roku. 

Skoro mamy już trzy osoby oraz trzy butelki tego samego wina, postanowiliśmy je ocenić absolutnie osobno i opublikować tutaj. Każda osoba zapisywała swoje spostrzeżenia i przemyślenia osobno, bez wymiany z pozostałymi, by się w żaden sposób nie sugerować. Hania nie jest zrzeszona w żadnej z fundacji zajmującej się winem, Janek certyfikuje swoją wiedzę w CMS (Court of Master Sommeliers), natomiast ja kontynuuję swoją przygodę z WSET (Wine & Spirit Education Trust).

*** Wszystkie opinie są naturalnie naszymi prywatnymi, a za wino zapłaciliśmy sami (ale naturalnie jesteśmy otwarci na współpracę ;-). Poniższe teksty pod zdjęciem są napisane przez daną osobę i nie zmieniane. ***


@ksiezniczkanabeczcewina:

Hanna Cieślak ksiezniczkanabeczcewina

Nie jestem – w przeciwieństwie do moich kolegów – specjalistą w dziedzinie wiedzy o winie. Jestem po prostu kolejną miłośniczką wina, która biega/biegała (pandemia!) z degustacji na degustację, żeby dowiedzieć się jak najwięcej i specjalistą dopiero zostać :).  Nasz wspólny kolega wpadł na pomysł doświadczenia, żeby trzy osoby z zupełnie różnymi kompetencjami w tej dziedzinie, wyraziły swoje zdanie na temat jednego wina. Moja opinia – w odróżnieniu od ich opinii – jest więc subiektywna, czysto amatorska i jeszcze nie uzależniona od specjalistycznych formatów i systemów.

Wino jest niefiltrowane i mętne, kolor ma intensywny, pomiędzy pomarańczowym a żółtym.

W nosie jest bardzo delikatnie owocowe, zwiewne i dość mocno trzeba się skupić, żeby wyczuć konkretne owoce. Pierwsze aromaty i pierwsze co mi przyszło do głowy, to przetworzone lub kandyzowane owoce, dżem brzoskwiniowy lub nawet jogurt z brzoskwinią, mango lub marakują. Dalej przede wszystkim róża i konfitura z płatków róży, kwiaty jakby jaśmin lub lipa, a po chwili też suszone kwiaty – takie jak w pot pourri. Brak kiszonkowych lub acetonowych aromatów – pewnie dlatego, że wino jest bardzo młode – co uważam za plus, bo nie każdy je lubi 😉

W ustach wyraźna, herbaciana tanina, kwasowość wg mnie średnia i łagodna. Owoce, które udało mi się wyczuć to brzoskwinia, mirabelka, dżem ze śliwki mirabelki. Trochę przypomina mi zimną herbatę z miodem i cytryną, z przypraw korzennych wyczułam goździki, a na podniebieniu pozostaje gorzkawo-słonawy finisz.

Podsumowując, wg mnie to pomarańczowe wino z tych bardziej przystępnych, mniej kontrowersyjnych, zdecydowanie dla tych, którzy dopiero rozpoczynają poszukiwania nowych smaków i aromatów… 🙂


@winopijca

Na wstępie słów kilka o formacie CMS. Deductive Tasting Grid stworzony przez Court of Masters Sommeliers został zaprojektowany tak aby ułatwić naukę blind tastingu i określenie kraju pochodzenia, apelacji, klimatu, szczepu oraz wieku wina i jego poziomu jakości. W tym wypadku mamy sytuację odwrotną ponieważ wino jest znane od początku w dodatku jest w niszowej stylistyce. Kiedy dostałem propozycję aby opisać to wino z perspektywy formatu CMS, byłem ciekawy jak to wyjdzie. Zwłaszcza, że domyślnym językiem jest mocno technicznie zorientowany angielski a nie polski. Zapraszam serdecznie i dziękuje za możliwość udziału w tym ciekawym eksperymencie!

Pandemiczna Pomarańcza.

Wino jest lekko mętne o głębokim żółtym (pomarańczowym) kolorze. Brak oznak gazu. Widoczny bardzo drobny osad. Ekstrakt i lepkość na poziomie medium.

Nos jest czysty i bez wad. Intensywność aromatów umiarkowana. Nos sugeruje, że jest młode. Wyczuwalne aromaty białych owoców, skórka z cytryny i mandarynka, brzoskwinie, niedojrzałe mango oraz liczi. Przyprawy: curry oraz zielona herbata. Brak oznak użycia beczki.

Struktura.

Wino jest wytrawne, z niskim poziomem tanin, oraz umiarkowaną kwasowością, alkohol jest na poziomie umiarkowanym minus. Okrągła i kremowa tekstura o umiarkowanej intensywności.

Usta: pokrywają się z nosem za wyjątkiem liczi i curry. Bez oznak użycia beczki. Wino jest zbalansowane, finisz krótki. Profil aromatyczny jest złożony.

Etap wstępnej i ostatecznej konkluzji pomijam z przyczyn oczywistych.

Uff…było mocno technicznie!

A teraz nieco mniej:

Wino było dla mnie bardzo przyjemnym zaskoczeniem i chętnie bym do niego wrócił gdyby nie bardzo mała i limitowana produkcja. Zaskoczyła mnie wyższa niż się spodziewałem kwasowość. Niedosyt w tym wypadku jest najlepszą oznaką przyjemności a przecież o to chodzi w winie!


@butelki_kieliszki

WSET ma naturalnie swój własny system zwany „Systematic Approach to Tasting“ (SAT). Ma on za zadanie nadać struktury w podejściu do oceny wina „na ślepo“, oraz poprzez dedukcję ocenić nie tylko jego jakość czy potencjał do dalszego starzenia, ale również potencjalnie pochodzenie, rocznik czy szczepy znajdujące się w butelce. Muszę przyznać od razu, że podszedłem do tego tematu troszkę inaczej, wszak dedukcji tutaj zbytniej nie będzie, lecz jedynie ocena wrażeń. Z tego powodu zamiast klasycznej struktury SAT (co widzimy, co czujemy, co smakujemy i jakie z tego płyną wnioski), napisałem krótki paragraf „na gorąco“. 

Pandemiczną Pomarańcza jest winem niefiltrowanym, macerowanym na skórkach Traminer i Pinot Blanc, więc naturalnie mętnym. W kieliszku otwiera się z dobrą intensywnością, oferując szeroki wachlarz aromatów kwiatowych – gdzie na pierwsze pole wybija się kwiat bzu, który jest solidnie podbity aromatami cytrusowymi – skórki cytryny, mandarynki. W ustach lekko cierpkie, herbaciane, zdecydowanie mniej wyczuwalnego owocu (cytryna, mandarynka) niż oczekiwałem, lekko zawodzi. Nos bardzo dużo obiecuje, czego usta niestety w tym przypadku po prostu nie dostarczają. Pandemicznej Pomarańczy bardzo brakuje jakiegokolwiek finiszu, bardzo szybko się kończy. Kwasowość w średnim zakresie. Rozczarowujące. 


W momencie pisania tego tekstu – wino wciąż dostępne do zamówienia na stronie Winnicy Miłosz w cenie 60 zł. 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *