2010 Château Cambon la Pelouse

Chateau Cambon La Pelouse

Château Cambon leży dokładnie pomiędzy Château Cantemerle oraz Château Giscours. Dodatkowo, ich lokalizacja to najwyższe wzniesienie Macau, dosłownie przy granicy apelacji z Margeaux. Część winnicy (6 hektarów) prowadzonych jest organicznie, jednak jaki jest ostateczny plan na transformację winnicy lub nie – nie jest jasne. Czy do butelki „Cambon La Pelouse“ 2010 jakiekolwiek organiczne winogrona trafiły – nie jest jasne. 

Winogrona Merlot (50%), Cabernet Sauvignon (47%) oraz Petit Verdot (3%) pochodzą z najstarszych winorośli należących to Château (średnio 35 lat), których plon jest ograniczony do średnio 38 hektolitrów z hektara. Rocznik 2010 był relatywnie suchy, jednak bez ekstremalnego lata, co wpłynęło bezpośrednio na fantastyczną koncentrację (średnia waga winogron była 15% niższa w stosunku do 2009), pięknie rozwinięte aromaty i zachowanie odpowiedniego poziomu kwasowości. 

Dojrzałość winogron była sprawdzana każdego dnia w okresie zbiorów, by wybrać najlepszy moment fantastycznego rocznika. Po podwójnej selekcji i sortowaniu winogron, zanim rozpocznie się fermentacja, moszcz przechodzi tygodniową zimną macerację. Po fermentacji, wino dojrzewało przez rok czasu na osadzie w beczkach (część w nowych, część w rocznych). 

Jakie jest to wino naprawdę i czy jest warte tych 22 € za butelkę? Mówiąc krótko i bezpośrednio – absolutnie. Ten 2010 przez samego konsultującego enologa (Claude Gros) porównywany jest do klasycznie świetnego 2005. Pomimo tego, że minęło już 10 lat – „Cambon La Pelouse“ jest wciąż młodziakiem na samym początku swojej drogi. Full body, wysoki alkohol, bardzo dobre okrąglutkie taniny, wysoka kwasowość, która w fantastyczny sposób transportuje całą orkiestrę aromatów do naszego systemu olfaktorycznego. Czy wspominałem już długi finisz? 😉

Wspomniana orkiestra na nosie serwuje nam jako pierwsze skrzypce charakterystyczne pieprzowe aromaty, wiśnię, suszone śliwki. Wtem, w tle grzmi drzewo cedrowe, grafit dym. Obok drożdżowych „chlebowych“ niuansów nie można przejść obojętnie. Warto zaznaczyć, żeby dać temu konkretnemu trunkowi trochę pooddychać, wtedy w ustach pojawiają się wesołe i wciąż młode maliny. Zaprawdę, „Cambon La Pelouse“ warto kupić i drugą butelkę schować na kolejnych 10 lat do piwnicy. Fantastyczna relacja ceny do jakości, takie Bordeaux, taki Médoc, za taką cenę… uff!

Ocena: 91/100
Cena: 22 €

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *