2016 “La Vie en Rose” Domaine Bannwarth

2016 "La Vie en Rose" Bannwarth

Alzacja to naprawdę zastanawiający region winiarski. Z jednej strony słysząc “Alzacja” wydaje się, że niczym specjalnie nas tam nie zaskoczą. Wydaje się, że o tym regionie powiedziano już wszystko i mam wrażenie, że jest on trochę niezauważany. Kojarzony głównie z Rieslingiem, Gewürztraminerem, Pinot Blanc oraz Pinot Gris, a także charakterystycznym kształtem butelki. Raz należący do Niemiec, raz do Francji, niezależnie od politycznego tła i historii życie płynie dalej każdego dnia. Mam wrażenie, że taka jest ta Alzacja, trochę nieodgadniona, gdzie ludzie po prostu robią swoje bez zbędnego nadęcia. Za każdym razem ten mały region, obfitujący w malutkie, śliczne miasteczka, potrafi czymś zaskoczyć.  Niby mamy tam umiarkowany klimat kontynentalny, niby gęste opady w okresie zbiorów potrafią napsuć winiarzom krwi, a jednak mimo to jest to jeden z najbardziej suchych regionów Francji. Alzacja cieszy się normalnie długim i słonecznym latem, a także długą i zazwyczaj bardzo suchą jesienią.

2016 "La Vie en Rose" Bannwarth

Minął już prawie rok od mojej wizyty u Bannwarthów, a dopiero teraz otworzyłem butelkę ich rosé z Gewürztraminera. Bannwarthowie prowadzą swoje winnice zgodnie z praktykami biodynamicznym, produkują wina naturalne. Byli pierwszymi, którzy w Alzacji zaczęli eksperymentować z prawdziwymi gruzińskimi Qvevri. Na początku była to jedna skorupa zakopana w ogrodzie za domem w 2011 roku, dzisiaj jest ich kilkanaście o różnych wielkościach w sporej piwnicy wykopanej dosłownie pod domem.

2016 La Vie en Rose” to mój pierwszy macerowany Gewürztraminer. Bannwarthowi udała się pokazać ten szczep w zupełnie inny sposób, niż zazwyczaj się prezentuje w alzackich winach. Nie ma w tym winie ani krzty liczi ani nut wskazujących na oksydację, za to od razu od otwarcia butelki otula nas różanym aromatem. Jednak sama róża to nie wszystko – “La Vie en Rose” to również pomarańcze, brzoskwinie, żółte śliwki i potężna dawka kwiatowa, głównie wspomnianej róży. Wino fermentowane spontanicznie w stali nierdzewnej, macerowane przez 15 dni, dojrzewało na osadzie przez 11 miesięcy zanim trafiło do butelek. Wino nie filtrowane, absolutnie naturalne.

Ocena: 89/100
Cena: okolice 20€

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *