Rzucić wszystko i wyjechać na Sycylię

A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady? A może zamiast Bieszczad wybrać Sycylię? Wybrać włoską wyspę z wulkanem i zacząć robić wino? Któż z nas nie miał takich myśli? Ja na pewno miałem i wciąż miewam. Jestem więźniem radykalnej zmiany, nawet jeżeli bardzo chciałbym niektóre przedsięwzięcia planować i wdrażać spokojnie, na końcu się okazuje, że i tak wszystko będzie inne niż planowane i spontanicznie budowane pod wpływem myśli, idei czy ulotnej chwili. Sercem, mniej rozumem. Czasami to dobrze, a czasami trzeba się uczyć na błędach i wyciągać wnioski.

Bohater dzisiejszego tekstu to również bohater radykalnej zmiany – Marcin Öz zmienił swoje życie dosyć spontanicznie, w pewnym sensie przeżył kilka żyć i jest w trakcie kolejnego, przysłowiowo “rzucił wszystko i wyjechał w Bieszczady”. Jego Bieszczady są skąpaną w słońcu wyspą… z wulkanem.

Aufgelöst: The Whitest Boy Alive : Zeigt etwas Mut und macht weiter! - Pop  - FAZ
The Whitest Boy Alive, źródło zdjęcia: Frankfurt Allgemeine Zeitung

Gdy w 2003 roku wraz z Erlendem Øye zakładał zespół The Whitest Boy Alive zapewne nie sądził, że około 13 lat później zdecyduje się zmienić miejską, betonową dżunglę stolicy Niemiec na 7 hektarów winnicy na południowym krańcu Sycylii. Marcin na berlińskiej scenie muzyki znany był już przed powstaniem zespołu, gdyż prawie dekadę wcześniej pojawiał się tu i tam jako DJ Highfish. Ponad 20 lat na scenie z winylami lub później z basem w ręku zdaje się być wystarczające, sam przyznaje że jako zespół i muzyk dotarli do momentu, w którym tak naprawdę powiedzieli już wszystko co chcieli powiedzieć.

Erlend, który był wokalistą The Whitest Boy Alive zaczął na poważnie myśleć o przeprowadzce na Sycylię już w 2008 roku. Marcin, jak sam opowiada, zaczął Erlenda odwiedzać by kontynuować pracę związaną z ich labelem – Bubbles. Pierwsza wizyta na Sycylii w 2012 była dosyć niefortunna, bo zgrała się czasowo z największym huraganem w tym rejonie od dobrych 15 lat, co spowodowało praktycznie całkowity lockdown. Jednak po zmianie aury okazało się, że Sycylia ma całkiem sporo do zaoferowania. Po kilku miesiącach wyspiarskiego życia i Marcin zaczął szukać lokum dla siebie na dłużej.

Marcin Oz i Sergio Mazzara

Marcin został winiarzem trochę dziełem przypadku. W życiu zdaje się dosyć często tak bywa, że ktoś potrafi nas tak zarazić swoim stylem życia, hobby, czy czymś co tworzy, że cieżko obok tego przejść obojętnie. Znajomi Marcina i Erlenda – Marco i Sergio – prowadzili wtedy biologiczną farmę cytryn. Owe cytryny musiały być zaprawdę bardzo dorodne, skoro Marcin przyznaje w jednym z wywiadów – “Kiedy to widzisz, od razu wierzysz, że rolnictwo jest czymś ostatecznym”. Obok cytryn, rodzina Marco i Sergio również miała pole winogron, które najpierw sprzedawali innym producentom, a gdy ceny były ekstremalnie niskie, zaczęli hobbystycznie produkować tanie wino do lokalnych marketów. Postanowili wspólnie przejąć temat i z hobbystycznej produkcji “Vino Sfuso” przejść do pełnoprawnej organicznej uprawy i produkcji wina od A do Z w jednym miejscu i własnymi siłami.

Winogrona rosną na południowym krańcu Sycylii, pomiędzy Noto a Pachino, na tzw. Contrada Buonivini, na około 7 hektarach na wapiennym podłożu. Vini Campisi nie używają chemii w winnicy, a ich sąsiedzi prowadzą uprawy również w sposób organiczny lub niektórzy są w trakcie konwersji. Wina są fermentowane i dojrzewają w stalowych kadziach, fermentacja zachodzi spontanicznie na naturalnych drożdżach znajdujących się w winnicy. Dojrzewanie zachodzi w środowisku argonowym, żeby zminimalizować ryzyko oksydacji. Z palety win, jedynie pozycji “Cut & Run” (Nero d’Avola) dojrzewa w używanych beczkach z dębu francuskiego. Minimalne ilości SO2 używane jedynie jeżeli to konieczne przy butelkowaniu.

Contrada Buonivini

Jakie są wina Vini Campisi? – przeczytacie już niedługo, bo przygotowuję post na temat wszystkich dostępnych win w ofercie. W tym roku pojawił się również ancestral, którego mam nadzieję że uda mi się dorwać i spróbować.

Zdjęcia wykorzystane w poście pochodzą ze strony bądź FB Vini Campisi, chyba że podpisano inaczej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *